Five o’clock

Kawałek tradycji idący w parze z elegancją.

Tradycja celebrowania “Five o’clock” w Anglii została zapoczątkowania w połowie XIX wieku. Wśród klasy średniej i wyższej lunch jedzono zazwyczaj około godziny 12:00 lub 13:00, a pora obiadowa była stosunkowo późno, bo dopiero około godziny 19:00 lub nawet 20:00. Annie Marii Rusell, siódmej księżnej Bedford przypisuję się zapoczątkowanie tradycji “Five o’clock” w 1841 roku. Księżna w porze popołudniowej zaczęła pić herbatę i jeść lekkie przekąski, aby zaspokoić głód pomiędzy lunchem, a późną kolacyjną porą.

The tradition of the English afternoon Pomysł okazał się na tyle atrakcyjny, że księżna zaczęła zapraszać gości, którzy z przyjemnością dołączali do jej codziennego rytuału. W niektórych modnych kręgach tradycja “Five o’clock” nie przyjęła się i przegrała walkę z wcześniejszym przesunięciem kolacji. Jednak mniej więcej  od 1880 roku stała się ona powszechna wśród Anglików.

Ewolucja obyczajowa w najwyższych kręgach społecznych spowodowała że, tradycja “Five o’clock” nabyła wiele kunsztu i z czasem miała więcej wspólnego z modą, elegancją, snobizmem, niż ze zwykłą potrzebą popijania herbaty wraz z przekąską. Anglicy spijali herbatkę tylko z chińskiej porcelany, a jedzenie serwowane podczas “Five o’clock” było ekstremalnie delikatne – cienka kromka chleba delikatnie posmarowana masłem, kanapki, elegancie ciasta, maślane bułeczki. Oczywiście wszystko to pięknie podane na jedwabnych obrusach.

Wokół obyczajów związanych z podwieczorkiem, szybko narodziła się etykieta obyczajowa. Gospodynie były odpowiedzialne za nalewanie herbaty, która następnie była podawana w filiżankach przez obecnych na spotkaniu dżentelmenów. Troskliwa służba serwowała herbatniki w taki sposób żeby obecne damy mogły spożywać je bez ściągania rękawiczek, co było już wymagane np. podczas spożywania kanapki.

Wytworny posiłek

Kanapki z ogórkiem pełniły bardzo ważną rolę w rytuale angielskiego “Five o’clock”. Pszenny chleb bez skórki, tak cienki, że aż przeźroczysty był lekko muśnięty masłem, które miało ochronić pieczywo przed soczystością równie cienkich jak papier plasterków ogórków. Taka przekąska była uosobieniem smaku wyższej klasy, którzy w przeciwieństwie do klasy robotniczej, nie potrzebowali wysokoenergetycznych posiłków.